Czytelnia
Napięty łuk i lecące z dużą siłą strzały. Wokół drzewa, cisza i spokój. Taki obrazek kojarzy się z legendarnym Robin Hoodem, żyjącym w lasach Sherwood. Dziś też są ludzie, którzy co prawda nie żyją w lesie jak słynny łucznik, ale wyrabiają łuki, strzały, z których strzelają dla czystej przyjemności, a może i czegoś więcej. Taką osobą jest ks. Wojciech Mueller z parafii pw. Wszystkich Świętych w Tarnowie Podgórnym.
